Jeszcze niedawno słyszałam glosy o tym, że zrobienie nabożeństwa w czasie sesji jest absurdalnym pomysłem i że na pewno nie wypali. Jednak w tym, co obserwowaliśmy przez ostatnią sobotę, Bóg po raz kolejny objawił swoją potęgę i wielkość. Był we wszystkim, co się działo – od przygotowań do posprzątania kościoła. Myślę, że każdy, kto poświęcił ten dzień na to, aby oddać go całkowicie naszemu Panu, rezygnując z całego chaosu, który niesie sesja czy z weekendowego relaksu, został wzbogacony tym wydarzeniem. Z perspektywy kilku dni mogę powiedzieć, że to jest przełomowe wydarzenie dla Petry Gliwice – nie dlatego, że była to pierwsza taka nasza inicjatywa, ale dlatego, że każdy z nas poczuł euforię, jaką niesie ze sobą służba innym.
Stawialiśmy na to, żeby nabożeństwo nie było jakimś show, na którym będziemy się popisywać. Chcieliśmy w tym czasie uwielbić Boga – tacy, jacy jesteśmy, w pełni swojej naturalności. W uwielbieniu poprowadził nas Paweł Richter wraz zespołem – to był cudowny czas, kiedy studenci razem mogli złączyć się w modlitwie i w pieśni. Szymon Kruba dzielił się słowem pt. „Jak być dobrym studentem Jezusa Chrystusa”. Rozmawiając z kilkoma osobami po nabożeństwie dowiedziałam się, że to, co mówił wujek Szymek bardzo ich dotknęło. Potem wszyscy poszliśmy do kawiarenki, gdzie integrowaliśmy się przy ciastku i kawie. To był mega obfity czas! Zachęcam wszystkich do tego typu inicjatyw!
Sara
Petra-Gliwice


ostatnie wpisy